Saturday, December 13, 2008

Someting to taste


Something for breakfast... Cos na sniadanie... Churros a la thailandesa....

A banana pancake... Thailandzkie nalesniki z bananem... Panqueques de banana.

Pad thai.



Shrimp cake...Placki z krewetek....Tortillas de gambas...

Calamares

Fried leavs...Smazone liscie...Hojas fritas...

Dry fish... Suszone ryby... Pescaditos secos....

And someting for those with a special tast...I cos dla tych o specialnym smaku...Para los que desean un sabor especial...

Soft and crispy... mieciutkie i chrupiace... tiernas y crujentes...

There are more...

3 comments:

Agnieszka i Ed said...

ale pysznosci!!! mniam mniam.....
a tak na marginesie, czy probowaliscie potrawy z ostatnich dwoch zdjec? Larwy i chrabaszcze? ;):):):):):):)
Ps. U nas zrobila sie zima, gwizdzi
jak w kieleckim ( mimo tego ze to wiatrakowo). Standartowo czerwony z zimna nos i nogi jak lody.
Pozdrawiamy i slemy buziaki

ED&DI said...

Te chrabaszcze jak je ladnie nazywasz to ni mniej ni wiecej, tylko jumbo karaluchy (okolo 8cm).
Czy je probowalismy?
Mozemy je poogladac, ale probowac wolimy cos innego.

Pozdrawiamy Was mocno D&E

Anonymous said...

yyyy no ja bym takich robakow nie schrupala.. blee hehehe

buziaki :*:*
Kasia